#003 Czym jest fotografia 3D?

W dzisiejszym wpisie postaram się opowiedzieć Ci czym jest fotografia 3D i czym się różni od tradycyjnych zdjęć 2D.

W poprzednim wpisie #002 dowiedziałeś się jak ludzie widzą świat, a przede wszystkim czym jest widzenie przestrzenne – stereoskopia. Fotografia 3D wykorzystuje posiadaną wiedzę o widzeniu i pozwala na rejestrację sceny, następnie przedstawienie jej w taki sposób aby widz mógł odczuć wrażenie trzech wymiarów (wysokości, szerokości i głębokości). Jak już wiesz, patrząc widzimy dwa płaskie obrazki przesunięte względem siebie o rozstaw oczu. Fotografując a później prezentując zdjęcia musimy tylko naśladować naturę. Nasz mózg (to co mamy pod czaszką) jest na tyle elastyczny, że bez problemu jesteśmy go w stanie oszukać. Wystarczy że sfotografujesz tą samą scenę z przesunięciem (tzw. stereo baza), otrzymując dwa tradycyjne płaskie zdjęcia (tzw. stereopara), a następnie zaprezentować je widzowi w taki sposób aby każde jego oko widziało jedno dedykowane zdjęcie (lewe zdjęcie lewemu oku, a praw zdjęcie prawemu oku). Jak spełnisz powyżej opisane zasad będziesz maiła do czynienia z prawdziwym zdjęciem 3D. W teorii proste ;-P …

Tak więc podstawową formą fotografii 3D jest stereo para, dwa zdjęcia obok siebie. Jeśli zdjęcia są ustawione tak że lewe jest po lewej stronie a prawe po prawej to mówimy o prostoglądzie, a jeśli odwrotnie to krzyżoglądzie.

Prostogląd Krzyżogląd

Takie zdjęcia można oglądać bez użycia jakichkolwiek urządzeń optycznych, jednak wymaga to ćwiczeń lub mieć wrodzony talent, ja jeszcze cały czas mam z tym problem i nie ustaje w ćwiczeniach 😉 …

Do oglądania takich stereo par służą również urządzenia optyczne zwane stereoskopami i tą metodę lubię najbardziej. Kiedyś jednym z najbardziej popularnych tego typu urządzeń był stereoskop Holmesa (tak tak zdjęcia 3D to nie jest nowoczesny wynalazek, ale o tym napiszę kiedyś pewnie nie jeden wpis). Obecnie takimi stereoskopami są okulary VR (rzeczywistości wirtualnej) gdzie zamiast statycznych zdjęć mamy do czynienia z ruszającymi obrazkami.

Inną bardzo popularną metodą prezentacji zdjęć przestrzennych jest anaglif, który wykorzystuje filtry barwne do separacji lewego i prawego obrazka. Jeśli kiedykolwiek oglądałeś obrazki przy użyciu kolorowych okularów bardzo często papierowych (czerwono – niebieskich lub żółto – zielone) to miałeś z tą metodą do czynienia 😉 … jeśli masz takie okulary (czerwono – niebieskie) to spójrz na poniższe zdjęcie.

Do dość znanych metod prezentacji zdjęć 3D można zaliczyć użycie foli lentikularnej – to te fotografie które na swojej powierzchni mają dość charakterystyczną prążkowaną fakturę. Fakturę tą tworzą ułożone równolegle soczewki cylindryczne, pod którymi znajduje się wiele zdjęć pociętych w pionowe paski których grubość jest uzależniona od rozmiarów soczewki (grubość soczewki zamyka w sobie paski z każdego zdjęcia). Za pośrednictwem monitora komputera nie jestem w stanie Ci tego pokazać. Tak czy inaczej na blogu w przyszłości znajdzie się wpis opisujący tą metodę podobnie jak i pozostałe.

Warto również wspomnieć o metodzie migawkowej i polaryzacyjnej, które są dość powszechnie wykorzystywanie w telewizorach z funkcją 3D. Migawkowe (aktywne) polegają na oglądaniu obrazu na ekranie naprzemiennie wyświetlanych obrazów prawy – lewy poprzez okulary. Szkła okularów to ciekłokrystaliczne ekrany, które na przemian są przeźroczyste lub zasłaniają obraz. Po zsynchronizowaniu okularów z wyświetlanym obrazem uzyskiwany jest efekt separacji obrazów przeznaczonych dla konkretnego oka i możemy odczuć wrażenie trójwymiarowości. Natomiast przy metodzie polaryzacyjnej (pasywnej) separacja uzyskiwana jest za pośrednictwem filtrów polaryzacyjnych. Wyświetlany obraz separowany jest poprzez ustawienia polaryzacji pod kontem 90 stopni, a następnie separowany poprzez odpowiednie filtry polaryzacyjne dla każdego z oka.

Wydaje mi się, że przedstawiłem te najbardziej popularne metody z którymi mogłeś się kiedyś zetknąć, jest ich oczywiście o wiele więcej i w przyszłości na blogu będą pojawiały się wpisy które będą opisywały każdą z nich, zachęcam do systematycznego śledzenia mojego bloga.

Podsumowując fotografia 3D nie ma jednej podstawowej czy najważniejszej formy i jest uzależniona od sposobu w jaki chcesz lub możesz zaprezentować ją widzowi.

Ja osobiście przechowuję swoje stereo zdjęcia jako stereo pary i jak chcę je komuś pokazać to wówczas dostosowuję do miejsca i możliwości. Na blogu w sekcji „Galeria” najczęściej będę pokazywał anaglify i stereopary.

Jestem ciekawy czy kiedykolwiek miałeś już styczność z tego typu zdjęciami, napisz o tym poniżej w komentarzach, a jeśli to co piszę podoba Ci się prozę udostępnij link na swoich profilach społecznościowych do mojego bloga. Pozwoli mi to na zmotywowanie się do większej pracy i podejmowaniu kolejnych tematów 3D 🙂 …

#002 Co to znaczy, że widzimy przestrzennie?

Witam Cię w kolejnym wpisie na moim blogu fotograf3D.pl, tym razem chciałbym zamiast opowiadać o fotografii nieco powiedzieć o samym widzeniu i tym jak my ludzie postrzegamy otoczenie.

Nie jestem ekspertem od okulistyki, tak więc jeśli jakąś specjalistyczną nazwę przekręcę to bardzo proszę o wybaczenie, a jeśli coś takiego zauważysz to śmiało pisz w komentarzach poniżej aby móc poprawić wpis.

Nie wiem jak Ty, ale ja przed tym zanim zacząłem interesować się stereo fotografią, nie wnikałem jak to jest, że widzimy przestrzennie (inaczej mówiąc 3D). Postrzeganie wysokości, szerokości i głębokości, było dla mnie tak naturalne jak oddychanie.

Od momentu gdy udało mi się zrobić pierwsze zdjęcie stereoskopowe, zacząłem ten temat zgłębiać i co się okazuje: jako ludzie mamy parę oczu (niby oczywiste ;-)) i do każdego oka przez jego układ optyczny (rogówka, soczewka, siatkówka) do mózgu docierają dwa absolutnie płaskie, nieco różniące się obrazy. Dopiero Twój jak i mój mózg odpowiada za odczucie przestrzeni. Różnice w obrazach związane są z tym, że nasze oczy obserwują świat z nieco innych perspektyw, gdyż są od siebie oddalone o około 6,5 cm.

Możesz nie wierzyć mi na słowo, no cóż aż tak dobrze jeszcze się nie poznaliśmy, to spróbujmy wspólnie przeprowadzić drobny eksperyment. Proszę wyciągnij dłoń przed siebie i patrząc lewym okiem (prawe zamknij lub zasłoń) ustaw wskazujący palec na jakiś konkretny punkt (najlepiej aby znajdował się co najmniej dwa metry przed Tobą). Nie ruszając dłonią popatrz okiem prawym … palec przestał wskazywać poprzednie miejsce 🙂 … praktycznie przekonałeś się, że oko lewe widzi świat nieco inaczej niż oko prawe.

Dodatkowo należy powiedzieć, że w przypadku obserwowania konkretnego przedmiotu naturalnie się na nim skupiamy. Inaczej mówiąc robimy zeza lub bardziej fachowo osie optyczne naszych oczu przecinają się w punkcie w którym znajduje się ów obiekt. Natomiast kont jaki powstaje pomiędzy osiami optycznymi oczu w punkcie fiksacji nazywany kontem paralaksy lub konwergencji, wiem trudne słowa ale przydadzą się później … i nie będzie z tego niezapowiedzianego sprawdzianu jak bywa w szkole 😉 …

Wracając do kąta paralaksy, doświadczalnie zbadano, że człowiek jest w stanie zaobserwować głębię / różnicę nawet dla konta 10 sekund kontowych. Co odpowiada odległości około 1,3 km.

Zakres widzenia przestrzennego możesz zweryfikować u okulisty (nic nie boli ;-)) wykorzystuje się do tego Stereo Fly Test potocznie zwany testem muchy oraz towarzyszące mu kwadraty z pierścieniami. Test wykonuje się w bardzo dobrych warunkach oświetleniowych i przy wykorzystaniu okularów polaryzacyjnych. Obraz much został tak przygotowany, że jej skrzydełka sprawiają wrażenie być przed fizycznym obrazem, a badanie polega na próbie dotknięcia skrzydełka palcem. Drugi test polega na obserwacji pierścieni umieszczonych w kwadratach, zawsze jeden z pierścieni sprawia wrażenie bycia bliżej od pozostałych co pozwala na weryfikację zakresu widzenia przestrzennego w zakresie 3000 do 20 sekund kontowych. Wiem to wszystko gdyż będąc ostatnio u okulisty spytałem Panią doktor czy posiada taki test i muszę wam powiedzieć, że jeśli chodzi o muchę to nie sprawiło mi to żadnego problemu, skrzydełka bardzo wyraźnie wystawały. Przy kwadratach mój wzrok nie dostrzegł różnicy przy 8 kwadracie na 10, Pani doktor określiła moje widzenie przestrzenne jako powyżej przeciętnej gdyż zdecydowana większość jej pacjentów kończy dostrzeganie różnic w okolicy 5 / 6 kwadratu. Ty również jeśli przy okazji będziesz u okulisty możesz poprosić o taki test.

Sposób widzenia świata opisany powyżej został nazwany widzeniem stereoskopowym. Słowo pochodzi ze zlepki dwóch greckich słów: stereos – oznaczającego przestrzeń, trójwymiar, oraz skopeo – oznaczającego widzenie, przypatrywanie się, co razem oznacza widzenie przestrzenne lub widzenie trójwymiarowe (lub potocznie 3D).

Dzięki Ci że dotarłeś do końca wpisu, liczę że Cię zainteresował i pozwolił lepiej zrozumieć jak my ludzie patrzymy na świat. Będę wdzięczny jeśli poniżej w komentarzu podzielisz się ze mną i czytelnikami swoimi wynikami poszukiwania trzech wymiarów w naszym otoczeniu.

Dziękuje za zdjęcie tytułowe – Photo by Alex Perez on Unsplash

O blogu

W fotografii stereoskopowej popularnie zwanej trójwymiarową a jeszcze częściej 3D można odnaleźć ukryty wymiar – głębokość której trudno szukać na zwykłych płaskich zdjęciach. Zawsze fascynuje mnie ten błysk w oku widza który pierwszy raz w moich zdjęciach dostrzega głębie i próbuje dotykając palcem, sprawdzić o co w tym chodzi … nie sądzę aby mi to się znudziło 😉

Bardzo często chwilę później pada seria pytań:

  • Jak ty to robisz, 3D?
  • Gdzie mogę zobaczyć więcej takich zdjęć?
  • Masz do tego jakiś specjalny aparat?
  • Czy ja też tak mogę?
  • Gdzie można na ten temat znaleźć więcej informacji?

Chciałbym aby mój blog fotograf3D.pl odpowiadał na powyższe pytania, pokazywał fantastyczne przestrzenne zdjęcia i popularyzował wiedzę oraz razem z Tobą rozwijać się w zakresie fotografii stereoskopowej. Jeśli przy okazji powiększy się grono osób zarażonych pasją do stereo fotografii to będzie mi niezmiernie miło. Muszę jednak ostrzec, że po zarażeniu zdjęciami 3D lekarz już nie pomoże 😉 …

Nieco informacji o mnie, nazywam się Krzysztof Ostrowski i wirusem fotografii 3D zaraziłem się jeszcze w ubiegłym wieku (kiedyś postaram się tą historie opisać na blogu). W moim życiu są dwie ukochane dziewczyny żona i córka, mieszkam w Warszawie na jednym z mokotowskich osiedli. Możecie mnie rozpoznać po tym, że robię zdjęcia dwoma aparatami jednocześnie ;-).

Moje fotografie brały udział w wystawach organizowanych wspólnie z Polskim Klubem Stereoskopii jak i International Stereoscopic Union, oraz kilka samodzielnych. Miałem również okazję przeprowadzenia kilku edycji warsztatów dotyczących tej dziedziny fotografii. O przyszłych moich aktywnościach będę na bieżąco informował na blogu.

Korzystają z tego, że jesteś na tej stronie, będę niezmiernie wdzięczny jeśli dasz mi znać czy to co robię na blogu fotograf3D.pl podoba Ci się, a może wręcz przeciwnie ewentualnie zauważyłeś coś co warto by poprawić, pisz poniżej w komentarzach lub na mój e-mail krzysztof@fotograf3d.pl, z góry bardzo Ci dziękuję.